10. Luty 2010

Wyniki konkursu blipowego.

Minęły dwa tygodnie od czasu, kiedy ogłosiłem konkurs na obserwowanie mnie na blipie. Pora ogłosić zwycięzców i podsumować zabawę.

Zacznę od podsumowania. Na dzień dzisiejszy w zakładce obserwujący mam trzynaście osób. Przyznam, że liczyłem na więcej, ale cóż. Pewnie taki konkurs to nie najbardziej skuteczny sposób na zdobycie sobie fanów na mikroblogu. Inna bajka, że sam, poza nagrodą, nie zaproponowałem zbyt wiele moim gościom. Przez czternaście dni „wrzuciłem” na blipa zaledwie kilka notek. Wynika to w dużej mierze z braku wolnego czasu. Całe dnie poświęcam pracy nad nowym projektem i na spontaniczne notki nic nie wygospodarowałem.

Wnioski z konkursu. Najpierw muszę się na mikroblogach zadomowić, nabrać ogłady i wyrobić sobie nawyk bardziej regularnych i co najważniejsze, wartościowych wpisów. To powinno w naturalny sposób przyciągnąć na mój profil czytelników. Kiedy tak się stanie, podobna zabawa do tej rozstrzyganej dzisiaj być może da inne efekty.

Serdecznie dziękuję wszystkim, którzy dodali mnie do obserwowanych. Liczę, że konkurs nie przyniesie czegoś w postaci „efektu wykopu” w mikroskali i po rozdaniu nagród (a właściwie nagrody) oglądalność przynajmniej się utrzyma :) .

I najważniejsze. Miło mi ogłosić, że nagrodę w postaci ebooka „Moja motywacja” otrzymuje Małgorzata (Gosiu, mam nadzieję, że uda mi się z Tobą skontaktować przez blipa; jeśli nie, odezwij się proszę). Gratuluję i pozdrawiam.

25. Styczeń 2010

Romans z Blipem.

Czym jest Blip i co może na ten romans powiedzieć moja narzeczona? Na szczęście nie ma większych powodów do obaw, choć przyznam, że jest ostatnio trochę zazdrosna zważając na nieproporcjonalną ilość czasu, jaką poświęcam jej oraz pracy przy komputerze. Postaram się poprawić. Jeszcze jakieś dwa tygodnie działań przy moim nowym projekcie i może trochę odsapnę, jeśli nie pojawi się nic nowego. Ale o tym wkrótce.

Teraz wróćmy do Blipa. Blip.pl to serwis internetowy zwany mikroblogiem. To nasz rodzimy odpowiednik Twittera, najpopularniejszej w tej kategorii witryny na świecie. Służy on do tego, aby dzielić się z ludźmi informacjami o tym, co aktualnie robimy. Można to porównać do strony, która archiwizuje zmiany statusu na gadu-gadu i wyświetla je chronologicznie. Dzięki temu ktoś, kto zajrzy wieczorem na naszego Blipa, może zorientować się, jak te statusy zmieniały się w ciągu dnia. To pewne uproszczenie, bo Blip jest trochę bardziej funkcjonalny, jednak oddaje istotę stron tego typu.

Samo dzielenie się ze znajomymi (a nawet z obcymi) tym, co robimy przez cały dzień, może brzmieć niepoważnie i też tak kiedyś do tego podchodziłem. Jednak wszystko się zmieniło, gdy dostrzeżono ich marketingowy potencjał. Na takim Blipie mogę dzielić się informacjami, że właśnie zjadłem obiad albo że zaraz wpadną goście, ale równie dobrze mogę tam napisać, że opublikowałem nowy wpis na blogu, znalazłem fajną stronę w sieci lub wróciłem z ciekawego szkolenia, które warto polecić.

Mikroblog, jak sama nazwa wskazuje, to agregator mini wpisów, krótkich notatek, które są na tyle interesujące, ze warto się z nimi podzielić a z drugiej strony zbyt krótkie, aby umieszczać je na blogu. Dlatego niedawno założyłem sobie profil na www.blip.pl i będę przekonywał się, czy to faktycznie tak dobre narzędzie marketingowe, jak mówią. Na razie nie umieściłem na nim zbyt wiele wiadomości. Zaciekawić Cię może ta o …czytaj ciąg dalszy …

13. Listopad 2009

Nowe szaty…

Pozytywnych zmian po przerwie odsłona pierwsza. Siedziałem wczoraj do drugiej w nocy nad stroną graficzną i udało się. Jak Wam się podoba? Wprawdzie dziś musiałem odespać i zająć się innymi tematami, więc jest kilka rzeczy do poprawienia. Przede wszystkim nie przetłumaczyłem jeszcze wszystkiego na język polski. Zajmę się tym pewnie dopiero w przyszłym tygodniu.  Przez najbliższe dni nie będę się nudził.

Na sobotę i niedzielę mam zaplanowane szkolenie sprzedażowe. Trzeci i czwarty dzień z ośmiu w sumie. Mam nadzieję sporo się nauczyć o tym jak zaspokajać potrzeby klientów i reagować na ich życzenia.

Natomiast we wtorek biorę aktywny udział w Tygodniu Przedsiębiorczości, który potrwa od 16 do 22 listopada. Będę miał możliwość, jak wielu innych w całej Europie, promować ideę przedsiębiorczości, oczywiście na przykładzie własnego biznesu. Jeśli ktoś z Was będzie …czytaj ciąg dalszy …

30. Wrzesień 2009

Akademia sukcesu.

Akademia sukcesuW czerwcu zorganizowałem małą promocję. Zachęcałem czytelników bloga do kupienia książki „To takie proste”. Jednym z powodów był fakt, że wydawnictwo Złote Myśli rozdawało wtedy pieniądze :) . Nie dosłownie, jednak połowę wydanej wtedy kwoty można było przeznaczyć na kolejne zakupy. Tym razem sytuacja się powtarza. Od kilku dni każda wydana w ZM złotówka oznacza 50 groszy zwrócone w postaci złotych punktów, które później można wymienić na ebooki.

Postanowiłem zachęcić Was do skorzystania z tego rozdawania. Albo nie. Postanowiłem Was przekonać, żebyście uczestniczyli w promocji. Jak to zrobię? Sam rozdam Wam nagrody o wartości ponad 130 zł w postaci książek i kursów. Trafią one w ręce tych, którzy wejdą przez podany niżej link na stronę…

No właśnie. To kolejny powód, dla którego namawiam do inwestycji w wiedzę. Właśnie ukazała się najnowsza książka Iwony Majewskiej-Opiełka zwanej „Matką” polskiej psychologii sukcesu. Trzysta trzydzieści osiem stron ociekających sukcesem” w ebooku zatytułowanym „Akademia sukcesu”. Wiem, wiem. Nadużywam słowa na „s”, ale to o nie dzisiaj chodzi, dlatego traficie na nie jeszcze kilka razy, kiedy będziecie czytać opis książki na stronie …czytaj ciąg dalszy …

28. Wrzesień 2009

I po roczku…

MojePorsche wkroczyło w drugi rok działalności. Dziękuję Wam za wsparcie, jakie mam od Was od samego początku. Dziękuję też za wszystkie komentarze dotyczące tego bloga.

Najczęściej przewijał się temat designu strony. Przyznam, że zacząłem rozważać zmiany. Nie stanie się to jednak z dnia na dzień. Muszę znaleźć szablon, który będzie równie czytelny i przejrzysty a jednocześnie z trochę większym „pazurem”. Przydałoby się ocieplić kolorystykę. Sam nie projektuję skórek do WordPressa (w obecnej wprowadziłem jedynie kilka poprawek) więc będę rozglądał się i kiedy znajdę wzór, który powali mnie na nogi, zastosuję go.

Wspominaliście też o niewielu wpisach, jeśli chodzi o rok istnienia. Faktycznie trochę ich mało. Postaram się to nadrobić. A odpowiadając jeszcze na pytanie Kornelii. Są w Polsce salony Porsche. Jeden nawet od niecałego roku działa w Poznaniu, gdzie mieszkam, więc w razie czego nie będę miał daleko ;) Chyba, że za radą R. przemyślę sprawę zakupu używanego Cayenne. To też jest jakaś opcja.

Pozostaje mi ogłosić zwycięzców. Poprosiłem, aby wpisywać komentarze przy wpisie sprzed dnia urodzin, jednak pojawiły się też opinie przy tekście “Pierwsze urodziny MojePorsche“, dlatego wśród nich postanowiłem rozlosować dodatkowe – czwarte zaproszenie do Purpuro.pl.

Tym razem szczęście dopisało …czytaj ciąg dalszy …

22. Wrzesień 2009

Pierwsze urodziny MojePorsche.

Tak, to już dziś. Dokładnie 22 września 2008 roku ukazał się wpis Witaj świecie :) . Wystartowałem z ambitnym planem i ani trochę się z niego nie wycofuję. Minął pierwszy rok pracy nad spełnieniem moich marzeń. Pierwsze dwanaście miesięcy starań o zdobycie Porsche Cayenne.

Był to czas obfitujący w nowe doświadczenia. Nauczyłem się bardzo wiele. Poznałem tak podstawowe zagadnienia jak dochód pasywny czy lista mailingowa. Przekonałem się, że jeżeli coś się ludziom daje, to to po jakimś czasie wraca, w innej, często jeszcze lepszej postaci. Staram się więc dawać jak najwięcej od siebie licząc na to, że we wszechświecie panuje równowaga i że wszystko ułoży się po mojej myśli…

… po mojej myśli, czyli że zdobędę swój wyśniony samochód. Jak na razie efekty finansowe mojego trzyletniego planu są skąpe. Na pewno nie mam jednej trzeciej kwoty na auto, jak niektórzy mogli by myśleć. Choć minął pierwszy rok, od początku zakładałem, że na realizację potrzebuję całych trzech lat i że moje dochody będą rosły wykładniczo, aby po kilkudziesięciu miesiącach osiągnąć pułap, na którym będzie mnie stać na taki wydatek.

Usłyszałem nie raz, że jeśli dobrze wykorzystam te lata, to pod koniec założonego okresu nie kupię Porsche, choć będę miał wystarczające środki. Że nauczę się tak zarządzać pieniędzmi, że „wypasiona fura” będzie dla mnie fanaberią. Mam nadzieję, że tak się nie stanie i że zarobię tyle, żebym mógł kupić Cayenne nawet, jeśli będzie dla mnie fanaberią :)

Myślałem nad prezentami dla Was, Czytelników. Przypominam o konkursie ogłoszonym w poprzednim wpisie. Skomentujcie MojePorsche a weźmiecie udział w losowaniu trzech pakietów startowych Purpuro.pl. Drugi pomysł, jaki przyszedł mi do głowy, to …czytaj ciąg dalszy …

21. Wrzesień 2009

Jutro świętujemy :)

Z jakiej okazji? Świętujemy pierwsze urodziny tego bloga. Jutro minie rok od czasu pojawienia się pierwszego wpisu. Przyjdzie więc czas na podsumowanie ostatnich dwunastu miesięcy. A dziś chciałbym ogłosić z tej okazji mały konkurs. Zapraszam Was do podzielenia się w komentarzach do tego posta opinią na temat MojePorsche. Co jest w nim dobre, co byście zmienili? Czego wam w nim brakuje a czego jest za dużo? Wiem, że nie publikuję nowych tekstów zbyt często. Postaram się to zmienić, kiedy poznam Wasze oczekiwania.

Wspomniałem o konkursie. Spośród wszystkich, którzy wyrażą swoją opinię w komentarzach, rozlosuję trzy osoby, które otrzymają darmowy wstęp do klubu Purpuro.pl oraz ebooki („Moja motywacja”, „Wprowadzenie do mnemotechnik” i „Moje cytaty”) o wartości 50 zł.

Na komentarze czekam do piątku a w następny poniedziałek przekażę nagrody.

Cały czas myślę, czym …czytaj ciąg dalszy …

« Wcześniejsze wpisy