25. Listopad 2008

Jak stworzyć maszynkę do zarabiania pieniędzy i budowania własnego wizerunku, czyli mój wielokrotny autoresponder.

Co jest jednym z najpotężniejszych narzędzi, które przynoszą zyski w internecie? Strona www? Nie. Często odwiedzający rzuci okiem na kilka stron i już nigdy nie wraca. Newsletter? Nie. Wiadomości, które rozsyłasz, docierają tylko do osób obecnie zapisanych. Nowa osoba nie dostaje wcześniejszych numerów. Rozsyłka archiwów? Nie. Część z nich może się dezaktualizować i czytelnik zniechęci się do czytania takich treści.

Oczywiście każde z powyższych można wykorzystywać, dopracowywać, szlifować i wyciskać z nich jak najwięcej :) (sam też myślę o archiwum, kiedy ilość wpisów wzrośnie), jednak chciałbym polecić Wam coś, co już miałem okazję przetestować. Myślę o kursach rozsyłanych przez wielokrotny autoresponder.

Cały myk polega na tym, że w takim autoresponderze ustawiacie sobie kolejkę listów, które mają być wysyłane do subskrybentów i nadajecie im opóźnienie w stosunku do dnia aktywacji. Dzień aktywacji oznacza datę, w której subskrybent potwierdził chęć otrzymywania maili a opóźnienie jest liczone w dniach. Na przykład zapisujecie się na mój kurs automotywacji czternastego lutego i tego samego dnia potwierdzacie subskrypcję. Jeszcze czternastego dostaniecie ode mnie pierwszą wiadomość z powitaniem, ponieważ ustawiłem ją na zero dni opóźnienia. Po ok. 24 godzinach dostaniecie pierwszy artykuł, któremu w panelu nadałem opóźnienie jednego dnia. I tak dalej…

Korzyści? …czytaj ciąg dalszy …

18. Listopad 2008

Jak skorzystać na kryzysie i czy czasem nie przegapiłem apogeum.

Przez ostatnie tygodnie trudno było nie usłyszeć każdego dnia słowa ‘kryzys‘. Zrobiło ono wielką „furorę” i każdy, kto miał coś do powiedzenia na jakikolwiek temat, a chciał być postrzegany jako zorientowany w aktualnych sprawach, nawiązywał do tego słówka.

Czas i na mnie. Faktycznie, kryzys nastał i z pewnością będzie odbijał się czkawką przez najbliższe miesiące. Wyniki na giełdach biły po oczach czerwonym kolorem, fundusze zanotowały ogromne spadki a banki drżą ze strachu o własny byt. Dość czarna perspektywa, ale liczmy, że nie będzie źle i szybko polska i światowa gospodarka odbiją się od dna.

A jeśli nie? A jeżeli kryzys się pogłębi i będzie coraz gorzej? Wtedy ludzie zaczną sobie zadawać pytania typu: Co mam zrobić, żeby przetrwać? Jak zarobię na utrzymanie rodziny? Itp. Pytania jak najbardziej na miejscu i życzę każdemu, kto będzie je musiał rozważać, aby znalazł szybką i dobrą odpowiedź. Można jednak zapytać o coś innego. O coś, co może wywindować nas wysoko w górę i przekuć kryzys w życiowy sukces. Wystarczy …czytaj ciąg dalszy …

13. Listopad 2008

Ebook za darmo, czyli o najnowszej promocji Złotych Myśli.

Dziś wydawnictwo Złote Myśli rozpoczęło nową kampanię marketingową polegającą na rozdawaniu książki za darmo. Każdy może pobrać do końca listopada ebooka Nikodema Marszałka pt. „Motywacja bez granic”. Padło na ten tytuł, ponieważ jest jednym z najpopularniejszych i najwyżej ocenianych w ZM a według menadżera wydawnictwa – Anety Styńskiej, sprzedało się go dotychczas ok 3000 egzemplarzy.

Teraz zapewne jego popularność jeszcze wzrośnie, bo bez płacenia prawie każdy będzie zainteresowany pobraniem. Płacić nie trzeba ani grosza, jednak organizatorzy akcji liczą, że zdecydowana większość ludzi, którzy książkę przeczytają, będzie jednak chciała nagrodzić autora za wkład w ich rozwój. Aneta przewiduje, że tytuł zostanie pobrany co najmniej 50 000 razy, jeśli więc …czytaj ciąg dalszy …

12. Listopad 2008

Co to jest RSS ?

Logo RSSOstatnio pisałem, że zaczynam zwracać uwagę na pojedyncze elementy, techniki i narzędzia, które pozwalają rozwijać bloga. Dziś wyjaśnię krótko, czym jest kanał RSS i jak z niego korzystać. Jest kilka osób, które korzystają z tej formy dostępu do MojePorsche (ile dokładnie, możecie sprawdzić na małym pasku z boku strony sygnowanym przez Feedburner), ale może dla kogoś będzie to nowa i przydatna informacja.

Kanał RSS to sposób na przekazanie informacji czytelnikom, że na blogu pojawił się nowy wpis. Internet rozrasta się w niesamowitym tempie i każdy z nas jest zasypywany tonami źródeł informacji, dlatego coraz trudniej o stałych gości naszej strony, którzy każdego dnia zaglądają na bloga i sprawdzają, czy jest nowa notka. Dzięki RSS mogą w specjalnym czytniku przeczytać tytuły ostatnich postów i jeśli będzie coś świeżego, jednym kliknięciem przenoszą się na wskazany adres z pełnym artykułem.

Te specjalne czytniki, to programy i serwisy interntowe zwane inaczej agregatorami treści RSS, darmowe i bardzo łatwo dostępne. Wystarczy wspomnieć choćby Google Reader albo  Netvibes. Z programów instalowanych w komputerze przychodzą mi do głowy Feedreader (anglojęzyczny, ale na stronie dostępne jest tłumaczenie na Polski) i nasz krajowy Cafenews . Jeszcze prościej, jeśli jesteście użytkownikami …czytaj ciąg dalszy …

10. Listopad 2008

Czy warto szlifować pomysły?

Z blogowaniem, jak z większością innych spraw, było u mnie tak, że na początku chciałem wszystko. Mieć w dwa miesiące kilka tysięcy stałych czytelników, przychody z reklam Google rzędu kilku dolarów dziennie i podobne sukcesy w programach partnerskich. Oczywiście to mało realne (choć wszystko jest możliwe), jednak jako cel do osiągnięcia w dłuższym czasie może być. Chciałem też mieć od razu super bloga z profesjonalną grafiką, ciekawą treścią, najlepszymi wtyczkami i wszystkimi bajerami, które mogą się przydać blogerowi.

Na szczęście szybko się otrząsnąłem i zorientowałem, że tworzenie bloga wymaga systematycznej pracy i nie można wszystkiego mieć od razu. Zainstalowałem więc Wordpress, wybrałem skórkę i zabrałem się za pisanie.

Kiedy na Twoim blogu jest dziesięć wpisów i jedyni odwiedzający to sieciowe roboty i kilku znajomych, nie ma większego znaczenia, czy we wpisach są odnośniki do innych postów, żeby czytelnik „nie uciekł”, omijając fajny kawałek. Nie jest też zbyt ważne, czy reklama kontekstowa wyświetliła się pięć czy sześć razy w ciągu dnia i czy jest dobrze umiejscowiona, bo dla dwóch centów szkoda czasu.

Gdy treści zaczyna przybywać, gości również, pojawia się myślenie o skali. Na razie nadal są to początki, ale w miarę rozwoju szczegóły mogą nabierać znaczenia. Lepiej umieszczone linki reklamowe przy minimalnej oglądalności mogą dać np. jedno dodatkowe kliknięcie w tygodniu, ale już przy tysiącu odwiedzin dziennie rozchodzi się o …czytaj ciąg dalszy …

07. Listopad 2008

Chcę być bogaty.

Ostatnio pisałem o blogach, których autorzy dążą do jakiegoś celu. Jednym z nich jest Łukasz Jarzembowski, autor strony http://www.chcebycbogaty.pl/ . Otrzymałem od niego odpowiedzi na kilka pytań. Przedstawiam je poniżej.

Łukaszu, skąd wziął się pomysł na tego bloga? Było to nagłe olśnienie, czy raczej efekt procesu i wcześniejszych doświadczeń?

Z internetem jestem związany bardzo długo, ale aktywnie zacząłem działać około roku-dwóch przed założeniem bloga. Wiedziałem (teoretycznie), że “na internecie można zarobić”, ale wcześniej nie było takich perspektyw jakie są od 3 lat. Założenie bloga było swego rodzaju kontynuacją podjętej decyzji – “będę zarabiał dzięki internetowi”. Wtedy już udawało mi się zarobić kilkaset złotych miesięcznie, a na blogu miałem po prostu pisać, jakie podejmuję działania i jakie przynoszą efekty. Mam nadzieję, że mimo kilku “komercyjnych” wpisów i wolnych przemyśleń, udało się tę formę zachować do dzisiaj.

Czy wyznaczyłeś sobie termin, w którym osiągniesz swój cel? Skąd będziesz wiedział, że jesteś już bogaty? Co będzie tego wyznacznikiem? A może już nim jesteś?

Nie interesowało mnie jakieś konkretne bogactwo, więc nie naznaczałem sobie “kosmicznych” celów. Na początku założyłem sobie plan, że co miesiąc będę zarabiał o 100 zł więcej. Przez dwa lata doszedłem do “średniej krajowej” i mogłem żyć i utrzymać rodzinę jedynie z tej pracy. Jako że nie musiałem przy tym dużo pracować – traktowałem to jako pasywny dochód i poczułem, że jestem bogaty. Niestety niedługo później …czytaj ciąg dalszy …

06. Listopad 2008

Kto jeszcze?

Pomyślałem, że warto rozejrzeć się po sieci i poszukać stron podobnych do mojej. Podobnych pod tym względem, że stanowiących relację z dążenia do wyznaczonego celu. Miałem nadzieję, że znajdę co najmniej kilka blogów w tym klimacie i uda się nawiązać kontakt z ludźmi, z którymi będę mógł wymienić doświadczenia. Niestety, z początku niewiele znalazłem. Trafiłem właściwie tylko na jeden blog, który spełniał kryteria. Nosi tytuł Chcę być bogaty i opowiada o drodze do bogactwa, na którą w styczniu 2006 wkroczył Łukasz Jarzębowski. Skontaktowałem się z autorem i zadałem mu kilka pytań dotyczących realizacji planu. Tutaj możecie więc przeczytać krótki wywiad z Łukaszem.

Wracając do poszukiwań „pokrewnych dusz”. Na razie szukałem tylko w języku polskim. Kilka fraz, pod którymi w Google nie znalazłem praktycznie nic interesującego to:

blog moja droga do

blog o dążeniu do celu

blog spełniam marzenia

Znacznie ciekawiej zrobiło się, kiedy wstukałem frazę: moja droga do miliona

Od razu w pierwszych wynikach znalazłem …czytaj ciąg dalszy …

« Wcześniejsze wpisy