03. Styczeń 2009

Grudzień 2008 – podsumowanie.

Minął kolejny miesiąc, a nawet kolejny rok. Jeśli chodzi o założenia finansowe na ostatnie 30 dni, zostały spełnione. Miało być co najmniej 50 zł. Zarobiłem trochę ponad 160 złotych, całość w programie partnerskim Złotych Myśli. Pozostaje jednak pewien niedosyt, ponieważ wiem, że mogłem zrobić więcej. W końcu już w marcu zamierzam “przeskoczyć” z 200 do 400 PLN. Ta druga kwota jest jak najbardziej realna i to wiem już z doświadczenia, tzn. ze wzrostu, który zaczął się wcześniej, niż planowałem. Jednak osiągnięcie dochodu pasywnego większego o dwieście złotych w porównaniu z poprzednim miesiącem nadal stanowi wyzwanie. Na szczęście jest ten niedosyt i liczę, że pomoże mi zrealizować takie zamierzenie przed czasem. Na styczeń planuję zarobić 300 zł, a więc o 140 zł więcej, niż w grudniu. Dzięki temu nadal będę wyprzedzał plan.

Jeśli chodzi o pozostałe programy, to na razie nie ma efektów finansowych. W Google Adsense zebrałem za kliknięcia 5 dolarów i 80 centów, czyli wzrost jest (w listopadzie było niecałe 4 dolary), jednak do progu wypłaty wynoszącego 100$ jeszcze brakuje.

Gdybym miał pokusić się o podsumowanie całego roku 2008, dla mnie był bardzo udany. Przyniósł spore zmiany a wszystko zaczęło się niepozornie wtedy, kiedy w styczniu trafiłem w sieci na informację o …czytaj ciąg dalszy …

16. Październik 2008

Sześć tysięcy miesięcznie.

Tyle zamierzam pozyskać w lipcu 2011 roku. Lipiec, gorący miesiąc, czas wakacji i odpoczynku a ja mam zarobić sześć koła? To chyba wymaga nadludzkiego wysiłku? Nie, nie wymaga :) Postaram się, aby te pieniądze same się zarobiły. Jak już pisałem, potrzebuję 220 tysięcy złotych na samochód i jakieś drugie tyle na mieszkanie. Zaokrąglijmy do 450 tysięcy, które muszę mieć za trzy lata. Teraz średnia miesięczna to już 12,5 tysiąca złotych, ale spokojnie, dam radę.

Zaplanowałem na razie część dochodów, którą chcę pozyskać ze źródeł pasywnych. Wyszło mi, że muszę wypracować 200 złotych każdego miesiąca, aby w określonym czasie mieć trochę ponad 105 tysięcy. Jak to możliwe? Dochód pasywny daje stały przypływ pieniędzy z raz wykonanej pracy. Jeśli więc w jednym miesiącu wykonam pracę za „dwie stówki”, tyle zarobię. Ale jeśli w kolejnym znów wypracuję 200 zł, to po trzydziestu dniach zyskam już czterysta, łącznie z premią za pracę miesiąc wcześniej. Idąc tym tropem, moje dochody pasywne będą wzrastać co 200 zł każdego miesiąca.

Wiem, że na ten moment nie mam jeszcze dużego doświadczenia w zarabianiu w internecie i właściwie do dziś nie zarobiłem jeszcze ani grosza, ale cały czas rozbudowuję MojePorsche.pl, planuję drugi blog o rozwoju osobistym i pracuję nad pierwszym własnym przedsięwzięciem nie opartym na programach partnerskich ani wyświetlaniu reklam. O tym wkrótce, a na razie skupmy się na finansach.

Planuję uzyskać pierwsze pieniądze z działalności blogowej w grudniu i liczę na …czytaj ciąg dalszy …

26. Wrzesień 2008

Cel

„Na początku było słowo…” Tak brzmi początek opisu procesu stworzenia świata zawarty w Starym Testamencie. I od tego wszystko się zaczęło. Od słowa. Ale czy aby na pewno? Zastanówmy się. Czy słowo może być pierwsze, nie poprzedzone niczym innym? Czy, aby słowo „powstało” czyli zostało wypowiedziane bądź zapisane, nie musi przed nim zaistnieć coś innego?

Odpowiedzią jest myśl. I muszę sprostować wcześniejsze zdanie. Słowo powstaje w momencie, w którym zostanie pomyślane. Jeśli przemknie przez czyjąś głowę, już istnieje. I do tego zmierzam. Jak wiemy, Biblia opisuje powstanie świata poprzez symbole, które dają każdemu możliwość interpretacji. A skoro tak, to moja interpretacja pierwszego zdania brzmi: „Jeśli dowiadujemy się, że na początku było słowo, to oczywistym jest, że jednocześnie musiała zaistnieć myśl. A skoro to oczywiste, to nie musi być zapisywane”.

Skąd ta moja krótka analiza tekstu? Stąd, że chciałbym powiedzieć Wam, na czym polega spełnianie marzeń.

Przyjrzyjmy się Magdzie. Magda ma 34 lata i marzy o podróży dookoła świata. Zdarza jej się o tym wspomnieć, kiedy widzi w telewizji jakiś odcinek cyklu podróżniczego kręcony w Australii bądź, kiedy czyta w gazecie, że ktoś znany i bogaty spędza wakacje w Kalifornii. Zapytałem któregoś dnia, jak zamierza osiągnąć ten cel? Usłyszałem, że jak wygra w „totka”, to od razu biegnie do biura podróży i wykupuje wycieczkę.

- Liczysz, ze dziś trafi się „szóstka”? – spytałem.

- Nie, dziś to będzie trudne, bo …czytaj ciąg dalszy …