30. Grudzień 2009

Jak zostać milionerem nie będąc przedsiębiorcą cz. 3

Jackson Pollock - Numer 5Lotto nie, oszczędzanie nie, to może namalować obraz? Najdroższe malowidło świata, choć to nieoficjalne informacje, kosztowało 140 milionów dolarów. Namalował je Jackson Pollock i nosi tytuł „Numer 5″. Dla osób nie znających się na malarstwie (ja niestety do nich należę) namalowanie czegoś podobnego nie wydaje się trudne. Ot, trochę nakapać farbą (fachowa nazwa – malarstwo gestu) i dobrze sprzedać. Ale sprzedaż to już zadanie dla przedsiębiorcy, nawet, jeśli nie założę działalności gospodarczej. Mam na myśli pewne cechy i umiejętności charakteryzujące większość przedsiębiorców, które chyba trzeba mieć, żeby sprzedać swój obraz za miliony dolarów.

Nie napawa nadzieją fakt, że autor wspomnianego dzieła nie żyje, tak samo jak pozostali malarze, których dzieła znajdują się na liście dziesięciu najdroższych na świecie. Wszyscy, poza jednym wyjątkiem. Jasper Johns, urodzony w roku 1930 i nadal żyjący wśród nas, namalował „Falstart” wart obecnie 80 milionów dolarów. Czyli to możliwe (tyle że autor prawdopodobnie nie zobaczy ani centa z tej kwoty). Zastanawiam się jednak, czy łatwiej namalować obraz i sprzedać go za milion złotych, czy może zainwestować w prawa do reprodukcji i sprzedać milion pocztówek z zyskiem jednej złotówki na każdej sztuce?

Jednych kręci pojedynczy strzał, transakcja życia, która zmieni ich w bogaczy, inni obierają metodę wielu mniejszych zarobków. Ktoś kiedyś powiedział, że woli …czytaj ciąg dalszy …

18. Maj 2009

Tysiąc słówek angielskich…

Ostatnio napisałem, że nie mam czasu na rozwój form zarabiania opartych na programach partnerskich. Nie oznacza to jednak, że kompletnie nic w tym kierunku nie robię. Otóż robię :) . Udało mi się przygotować coś, co nazwałem mailową bazą słówek angielskich. Jest to prosty system mailingowy, w którym subskrybent każdego dnia dostaje na swoją skrzynkę list z trzema słówkami angielskimi przetłumaczonymi na język polski.

Ideą tej formy przekazywania wiedzy jest umożliwienie poszerzenia zakresu słownictwa przy minimalnym nakładzie pracy. Wystarczy raz dziennie otworzyć maila i zapamiętać bądź przepisać trzy słówka i powtarzać je kilka razy w ciągu dnia. Można w ten sposób przyswoić sobie dodatkowo około tysiąca nowych słówek w ciągu roku. Dodatkowo przedstawiam też …czytaj ciąg dalszy …

12. Maj 2009

Kwiecień 2009 – podsumowanie

Tym razem nie mam się czym pochwalić. W Złotych Myślach wygenerowałem zarobek 111 zł a w Synergii trochę ponad 18 zł. W sumie niecałe sto trzydzieści PLN. Jest to efekt kontynuowania mojej polityki z marca, czyli chwilowego braku czasu do poświęcenia na rozwój zarobków w programach partnerskich. Odnoszę jednak wrażenie, że popełniłem błąd, odkładając ten temat prawie całkowicie. Majstruję więc przy nowym kursie i za kilka dni dam o nim znać.

Pracuję nadal nad swoim projektem. Mogę już chyba zdradzić, że będzie to księgarnia internetowa. A co ją wyróżni spośród wielu na rynku? O tym już wkrótce. Na ten moment trwają wstępne prace nad systemem informatycznym (i jego wyceną) oraz sprawdzanie informacji dotyczących działalności gospodarczej. Nie wiem na przykład, jak wygląda sprawa z kasą fiskalną. Czy jest potrzebna, czy nie. Może ktoś z Was mógłby mi odpowiedzieć na takie pytanie. Co z robić, jeśli prowadzę taki sklep internetowy i sprzedaję np. ebooki. Sprzedaż odbywa się automatycznie za pośrednictwem firmy obsługującej płatności, wysyła się mail z linkiem a ja mogę w tym czasie być na wakacjach. Jednak co z raportem dobowym kasy fiskalnej? Czy mam ją zabierać ze sobą na plażę? Na pewno istnieją racjonalne możliwości. Wskażcie mi, proszę, drogę.

Wspominałem ostatnio o szkoleniach. W kwietniu byłem na bezpłatnych warsztatach Własna Firma organizowanych przez …czytaj ciąg dalszy …

15. Kwiecień 2009

Marzec 2009 – podsumowanie.

Marzec okazał się być miesiącem, w którym po raz pierwszy nie udało mi się osiągnąć wyznaczonego pułapu zarobków. Sumując prowizje ze Złotych Myśli i programu MindCash uzbierałem 288 zł. W planach było co najmniej 400 zł, a po cichu liczyłem nawet na 500.

Dlaczego tak się stało? Odpowiedź jest najprostsza z możliwych. Ponieważ nie zrobiłem prawie nic, aby ten wynik poprawić. Miałem okazję przekonać się, czym jest dochód pasywny w najczystszej postaci. Cała zarobiona w marcu kwota to efekt działań z poprzednich miesięcy. Tak więc miałem rację sądząc, że włożony w budowanie kursu automotywacji wysiłek pozwoli mi czerpać z niego korzyści również po tym, jak nie będzie rozwijany. Na ten moment nie zamknąłem projektu, jednak inne obowiązki nie pozwoliły mi na kontynuowanie prac.

Nadal twierdzę, że jeżeli przyłożyłbym się bardziej do pracy nad budowaniem listy adresowej, czy też kilku list, poprzez stworzenie nowych kursów, kwota dochodu pasywnego z tego tytułu byłaby coraz większa. Obecnie jednak pracuję nad czymś nowym, powiedziałbym, że większym, dlatego musiałem wybrać, czemu się poświęcić. O moim nowym projekcie przeczytacie …czytaj ciąg dalszy …

13. Marzec 2009

Luty 2009 – podsumowanie

Minął kolejny miesiąc walki o marzenia. Przedstawię więc miesiąc luty w cyfrach a potem napiszę o wnioskach, do jakich dochodzę.

Promowanie tytułów Złotych Myśli przyniosło mi dwieście złotych brutto bez trzech złotych. Po uwzględnieniu podatków zarobiłem 167 zł. W programie partnerskim Synergii uzbierałem brutto 85 zł, co daje kwotę netto 72 zł.

W innych programach kwoty były znacznie mniejsze i nadal nie przekroczyły pułapu minimalnej wypłaty. Uczestnictwo w Google Adsense też cały czas generuje miesięcznie około 5 dolarów, co nie oszałamia. Czyli wynik końcowy to 239 zł. O sto mniej niż w styczniu. Co gorsza, nie jest to nawet połowa tego, co zamierzałem pozyskać po zeszłomiesięcznym sukcesie. Pół tysiąca nie osiągnąłem. Na pocieszenie mam fakt, że …czytaj ciąg dalszy …

25. Luty 2009

Ile tracicie na ciasteczkach?

Chciałbym zwrócić dziś waszą uwagę na drobną różnicę pomiędzy tradycyjnym handlem a marketingiem sieciowym, czyli mlm.

Lubicie ciastka? Ja przepadam za słodkościami. Załóżmy, że trafiacie na wspaniałą cukiernię, w której dostajecie najlepsze ciastka na świecie. Wprost się nimi zajadacie, więc nie możecie zachować takiej informacji tylko dla siebie. Dzielicie się nią więc ze znajomymi i zachwalacie nowo odkryte miejsce.

Mówicie o tym pięciu osobom i każda z nich, z ciekawości, sama zagląda do sklepu i kupuje wypieki. Zajadają się nimi tak jak Wy i cała piątka jest zadowolona. Wy macie satysfakcję, że zawdzięczają Wam tę przyjemność a cukiernia ma większy obrót.

A co zrobią znajomi w dalszej kolejności? Bardzo prawdopodobne, że zachowają się tak, jak Wy, czyli zdradzą swoim bliskim sekret pysznych ciasteczek, które stały się przebojem ostatniego przyjęcia. Tak więc każdy z nich opowiada o cukierni pięciu znajomym i ta zdobywa dwudziestu pięciu nowych klientów.

Wiecie, co będzie dalej? Tak. Te dwadzieścia pięć osób podzieli się nowiną ze swoimi znajomymi i przy założeniu, że każdy rozsyła wici do 5 osób, kolejne sto dwadzieścia pięć paczek z ciasteczkami zostaje sprzedanych. Prawdopodobnie nie znacie większości z nowych nabywców, a jednak to dzięki Wam ciasteczkowy biznes się rozwija. Gdyby nie wasze polecenie, prawdopodobnie większość z tych osób nigdy nie usłyszałaby o cukierni.

Możemy przypuszczać też, że skoro ciastka są tak dobre, ich kolejni nabywcy również je polecą i do sklepu trafi dzięki temu ponad sześćset osób.

Czy taki scenariusz brzmi dla Was rozsądnie? Zazwyczaj nie zwracacie na to uwagi, ponieważ nie macie bezpośredniego kontaktu ze znajomymi znajomych waszych znajomych i nawet nie wiecie, że coś takiego się dzieje. Ale uwierzcie mi, zdarza się to pewnie częściej, niż myślicie. Kiedy polecacie jakiś dobry produkt albo dzielicie się wiedzą o nowej promocji, uruchamiacie serię zdarzeń prowadzących do wzrostu obrotów i zarobku sprzedawcy. Czy ktoś Wam za to podziękował? …czytaj ciąg dalszy …

02. Luty 2009

Styczeń 2009 – podsumowanie.

Przyznam, że jak każdego człowieka, mnie również dopadają czasem wątpliwości. Ostatnio miałem je mniej więcej na tydzień przed końcem miesiąca. Wyznaczony próg zarobków 300 zł był daleki od realizacji, ponieważ po trzech czwartych miesiąca miałem poniżej 200 zł a ostatnie dni nie przyniosły żadnego dochodu. Jednak szybko otrząsnąłem się z małego niedostatku wiary i zabrałem do dalszej pracy.

Dzięki temu, że zaangażowałem się jeszcze bardziej w realizację celu, wszystko zaczęło mi sprzyjać i pod koniec stycznia dwa programy partnerskie, w których działam, zorganizowały bardzo interesujące promocje. Efektem tego był znaczny wzrost sprzedaży i świetny, moim zdaniem, wynik końcowy 340 zł netto. Co to oznacza?

Po pierwsze, spełniłem kolejne założenie z planu trzyletniego i zarobiłem na początku roku więcej niż 100 zł.

Po drugie, wykonałem plan dodatkowy, który zakładał minimum 300 zł w styczniu.

Po trzecie, osiągnąłem wzrost w porównianiu z grudniem wynoszący 180 zł, co nie odbiega znacznie od kwoty 200 zł, o jaką zamierzam podnosić dochody miesięczne już wkrótce.

Po czwarte, dla przypomnienia, podaję Wam dochody netto, czyli po odliczeniu podatków, jakie zapłacę. Jeśli więc przyjrzę się kwotom brutto, to w grudniu było to 190 zł a teraz jest 400 zł. Jednak to tylko dygresja :) Interesują mnie pieniądze, które dostanę do ręki.

Dodatkowo w programie …czytaj ciąg dalszy …

« Wcześniejsze wpisy