13. Październik 2008

Korekta kierunku.

Kilka dni temu trafiłem na interesujący blog traktujący o najbogatszych aktualnie ludziach na świecie i w Polsce. Możecie go znaleźć pod adresem http://www.catchingbillgates.com/. Z jego twórcą, Michałem, wymieniliśmy kilka uwag i dzięki temu dostałem sygnał, że MojePorsche.pl zbacza z kursu, który obrał. Może ‘zbacza’ to zbyt mocne słowo, ale pojawia się zbyt mało treści związanych z samym pomysłem. Nadrabiam więc teraz kwestię informacji a dalej omówię zmiany.

Zadaniem mojego bloga jest informowanie Was o przebiegu mojego planu, jakim jest zdobycie samochodu moich marzeń – Porsche Cayenne, w trzy lata. Blog ma przedstawiać moje postępy i kolejne kroki w drodze do sukcesu oraz stanowić miejsce mojego kontaktu z Wami. Liczę na Wasze wsparcie, na informację zwrotną i rzetelne oceny moich działań i samych tekstów. Ze swojej strony natomiast dam Wam to, co siedzi w mojej głowie i co się w niej pojawi przez następne miesiące, lata a związane jest z zarabianiem. Część pomysłów będę opisywał na bieżąco, niektóre przedstawię Wam z teorii bądź przedstawię punkt widzenia praktyków, którzy je stosują, ponieważ nie wszystkie metody zarobku będę wdrażał w życie. Jeszcze inne teksty stanowić będą studium przypadku i spojrzenie z perspektywy czasu na zadania, które zrealizowałem, a których, ze względu na ich charakter, nie mogę ujawnić zbyt wcześnie.

Wierzę, że każdy, kto chciałby zacząć zarabiać w internecie, znajdzie na tych stronach coś dla siebie, ponieważ w głównej mierze to właśnie pieniędzmi, które leżą w sieci, będę się zajmował. Również doświadczeni w tym biznesie będą mogli znaleźć coś, co da im inne spojrzenie i pozwoli lepiej ocenić sytuację.

A czym MojePorsche.pl będzie się wyróżniać na tle setek, jeśli nie tysięcy stron o zarabianiu w internecie? Przede wszystkim będzie …czytaj ciąg dalszy …

26. Wrzesień 2008

Cel

„Na początku było słowo…” Tak brzmi początek opisu procesu stworzenia świata zawarty w Starym Testamencie. I od tego wszystko się zaczęło. Od słowa. Ale czy aby na pewno? Zastanówmy się. Czy słowo może być pierwsze, nie poprzedzone niczym innym? Czy, aby słowo „powstało” czyli zostało wypowiedziane bądź zapisane, nie musi przed nim zaistnieć coś innego?

Odpowiedzią jest myśl. I muszę sprostować wcześniejsze zdanie. Słowo powstaje w momencie, w którym zostanie pomyślane. Jeśli przemknie przez czyjąś głowę, już istnieje. I do tego zmierzam. Jak wiemy, Biblia opisuje powstanie świata poprzez symbole, które dają każdemu możliwość interpretacji. A skoro tak, to moja interpretacja pierwszego zdania brzmi: „Jeśli dowiadujemy się, że na początku było słowo, to oczywistym jest, że jednocześnie musiała zaistnieć myśl. A skoro to oczywiste, to nie musi być zapisywane”.

Skąd ta moja krótka analiza tekstu? Stąd, że chciałbym powiedzieć Wam, na czym polega spełnianie marzeń.

Przyjrzyjmy się Magdzie. Magda ma 34 lata i marzy o podróży dookoła świata. Zdarza jej się o tym wspomnieć, kiedy widzi w telewizji jakiś odcinek cyklu podróżniczego kręcony w Australii bądź, kiedy czyta w gazecie, że ktoś znany i bogaty spędza wakacje w Kalifornii. Zapytałem któregoś dnia, jak zamierza osiągnąć ten cel? Usłyszałem, że jak wygra w „totka”, to od razu biegnie do biura podróży i wykupuje wycieczkę.

- Liczysz, ze dziś trafi się „szóstka”? – spytałem.

- Nie, dziś to będzie trudne, bo …czytaj ciąg dalszy …

23. Wrzesień 2008

Moje Porsche

Wczoraj wprowadziłem Was w temat i nakreśliłem dość ogólnie, jakie korzyści możecie odnieść z „zaangażowania się” w ten blog. Piszę „zaangażowania się”, bo liczę, że zrobicie coś więcej niż tylko zostanie czytelnikami. Wierzę, że każdy z Was wcześniej czy później trafi na temat, który będzie dla niego i dzięki któremu pójdzie o krok dalej, potem o jeszcze jeden i wreszcie wyruszy na spotkanie celom, które sobie wyznaczył.

Dziś napiszę, jaki cel ja sobie wyznaczyłem i jak zamierzam go osiągnąć. Najważniejsze, żeby wiedzieć, czego się chce i wzbudzać w sobie żądzę zdobycia tego. Szerzej opowiem o tym któregoś dnia a teraz przechodzę do sedna. Moim marzeniem jest Porsche Cayenne. Chciałbym stać się właścicielem tego samochodu w ciągu najbliższych trzech lat, jednak wcześniej muszę jeszcze kupić mieszkanie (za gotówkę), aby zapewnić dach nad głową swojej rodzinie. Poprawka. Za trzy lata będę miał taki pojazd. Już widzę, jak wyjeżdżam z salonu nowiutkim, lśniącym Porsche. Jest to motor napędowy moich działań i to dzięki temu celowi mam siły codziennie wstawać i ciężko pracować. Mam siły, ponieważ …czytaj ciąg dalszy …