25. Luty 2009

Ile tracicie na ciasteczkach?

Chciałbym zwrócić dziś waszą uwagę na drobną różnicę pomiędzy tradycyjnym handlem a marketingiem sieciowym, czyli mlm.

Lubicie ciastka? Ja przepadam za słodkościami. Załóżmy, że trafiacie na wspaniałą cukiernię, w której dostajecie najlepsze ciastka na świecie. Wprost się nimi zajadacie, więc nie możecie zachować takiej informacji tylko dla siebie. Dzielicie się nią więc ze znajomymi i zachwalacie nowo odkryte miejsce.

Mówicie o tym pięciu osobom i każda z nich, z ciekawości, sama zagląda do sklepu i kupuje wypieki. Zajadają się nimi tak jak Wy i cała piątka jest zadowolona. Wy macie satysfakcję, że zawdzięczają Wam tę przyjemność a cukiernia ma większy obrót.

A co zrobią znajomi w dalszej kolejności? Bardzo prawdopodobne, że zachowają się tak, jak Wy, czyli zdradzą swoim bliskim sekret pysznych ciasteczek, które stały się przebojem ostatniego przyjęcia. Tak więc każdy z nich opowiada o cukierni pięciu znajomym i ta zdobywa dwudziestu pięciu nowych klientów.

Wiecie, co będzie dalej? Tak. Te dwadzieścia pięć osób podzieli się nowiną ze swoimi znajomymi i przy założeniu, że każdy rozsyła wici do 5 osób, kolejne sto dwadzieścia pięć paczek z ciasteczkami zostaje sprzedanych. Prawdopodobnie nie znacie większości z nowych nabywców, a jednak to dzięki Wam ciasteczkowy biznes się rozwija. Gdyby nie wasze polecenie, prawdopodobnie większość z tych osób nigdy nie usłyszałaby o cukierni.

Możemy przypuszczać też, że skoro ciastka są tak dobre, ich kolejni nabywcy również je polecą i do sklepu trafi dzięki temu ponad sześćset osób.

Czy taki scenariusz brzmi dla Was rozsądnie? Zazwyczaj nie zwracacie na to uwagi, ponieważ nie macie bezpośredniego kontaktu ze znajomymi znajomych waszych znajomych i nawet nie wiecie, że coś takiego się dzieje. Ale uwierzcie mi, zdarza się to pewnie częściej, niż myślicie. Kiedy polecacie jakiś dobry produkt albo dzielicie się wiedzą o nowej promocji, uruchamiacie serię zdarzeń prowadzących do wzrostu obrotów i zarobku sprzedawcy. Czy ktoś Wam za to podziękował? …czytaj ciąg dalszy …

16. Luty 2009

Siła sieci.

Ilu macie znajomych? Próbowaliście to kiedyś policzyć? Co dobrego jest w ich dużej ilości?

Do napisania tego artykułu i zainicjowania pewnego rodzaju akcji zainspirował mnie mój kolega – Adam. Był on współorganizatorem i jednym z prelegentów konferencji poświęconej networkingowi, na której miałem przyjemność gościć jakiś czas temu. Adam pochwalił się liczbą osób, które należą do grona jego znajomych w serwisie społecznościowym www.goldenline.pl/. Ma ich prawie dwustu. Wprawdzie wynik nie oszałamia, zważając na to, że trafiłem na osoby, które mają w tym serwisie kontakty idących w tysiące ludzi, jednak Adam poszedł dalej i policzył znajomych swoich znajomych. Policzył i otrzymał wynik, jeśli dobrze pamiętam, około dwudziestu pięciu tysięcy ludzi, od których dzieli go, a w zasadzie powinienem napisać, łączy go jedna osoba.

Niesamowity potencjał, który można wykorzystać. Wyobraźcie sobie kilkadziesiąt tysięcy ludzi, pośród których możecie poszukać kogoś, kto może Wam akurat pomóc. Piszecie maila do znajomej osoby, prosicie o przedstawienie czy rekomendację i macie nowy kontakt biznesowy.

Chciałbym pokazać Wam na spektakularnym przykładzie, jak wykorzystać taką sieć znajomości, aby służyła w interesach …czytaj ciąg dalszy …