02. Grudzień 2008

Listopad 2008 – podsumowanie.

Dwa złotePrzyszedł czas na pierwsze podsumowanie ostatniego miesiąca. Założyłem, że w listopadzie nic jeszcze nie zarobię, więc każdy grosz wpływający na moje konto oznaczałby mały sukces. Tak też się stało, ponieważ w Złotym Programie Partnerskim zarobiłem ponad 108 złotych. Zakładałem też, że jako zarobek będę traktował tylko pieniądze, które do ostatniego dnia miesiąca wpłyną na moje konto. Zmieniam tę zasadę. Myślę, że bardziej racjonalnie będzie uwzględniać zarobki, jakie uzyskałem od pierwszego do ostatniego dnia miesiąca i które jednocześnie mi przysługują.

W programach partnerskich najczęściej jest jakiś minimalny próg zarobków, który należy przekroczyć, aby pieniądze mogły być przelane. W Złotych Myślach jest to kwota 50 zł, co oznacza, że jeśli zarobię w listopadzie 45 złotych i potem już nic nie zdziałam w tym programie, to nie zobaczę ani złotówki, mimo, że na nie zapracowałem. Ujmowanie więc takiego zysku w podsumowaniu nie jest miarodajne.

Działam też w Google Adsense. Od przystąpienia do tego programu zyskałem ok 6 dolarów, z czego połowa to kliknięcia z ostatniego miesiąca. Te pieniądze są jednak na razie wirtualne, ponieważ próg wypłaty wynosi 100 USD. Wprawdzie Google wypłaca mniejsze pieniądze, ale tylko w przypadku rozwiązania umowy i pod warunkiem, że uzbieram minimum 10 USD. Wymieniam więc te kwoty czysto informacyjnie, abyście mogli śledzić moje postępy i porównywać z waszymi.

A wracając do ZM, te sto złotych z górką zarobiłem głównie dzięki pierwszemu kursowi na wielokrotnym autoresponderze. Mój darmowy mailowy kurs automotywacji ma już ponad tysiąc czytelników i po …czytaj ciąg dalszy …

25. Listopad 2008

Jak stworzyć maszynkę do zarabiania pieniędzy i budowania własnego wizerunku, czyli mój wielokrotny autoresponder.

Co jest jednym z najpotężniejszych narzędzi, które przynoszą zyski w internecie? Strona www? Nie. Często odwiedzający rzuci okiem na kilka stron i już nigdy nie wraca. Newsletter? Nie. Wiadomości, które rozsyłasz, docierają tylko do osób obecnie zapisanych. Nowa osoba nie dostaje wcześniejszych numerów. Rozsyłka archiwów? Nie. Część z nich może się dezaktualizować i czytelnik zniechęci się do czytania takich treści.

Oczywiście każde z powyższych można wykorzystywać, dopracowywać, szlifować i wyciskać z nich jak najwięcej :) (sam też myślę o archiwum, kiedy ilość wpisów wzrośnie), jednak chciałbym polecić Wam coś, co już miałem okazję przetestować. Myślę o kursach rozsyłanych przez wielokrotny autoresponder.

Cały myk polega na tym, że w takim autoresponderze ustawiacie sobie kolejkę listów, które mają być wysyłane do subskrybentów i nadajecie im opóźnienie w stosunku do dnia aktywacji. Dzień aktywacji oznacza datę, w której subskrybent potwierdził chęć otrzymywania maili a opóźnienie jest liczone w dniach. Na przykład zapisujecie się na mój kurs automotywacji czternastego lutego i tego samego dnia potwierdzacie subskrypcję. Jeszcze czternastego dostaniecie ode mnie pierwszą wiadomość z powitaniem, ponieważ ustawiłem ją na zero dni opóźnienia. Po ok. 24 godzinach dostaniecie pierwszy artykuł, któremu w panelu nadałem opóźnienie jednego dnia. I tak dalej…

Korzyści? …czytaj ciąg dalszy …

24. Październik 2008

Mój pierwszy wirtualny „zarobek”.

Pierwszy sukces! Kilka dni temu „zarobiłem” swoje pierwsze pieniądze w programie partnerskim. Z mojego polecenia został dokonany zakup dwóch książek: „Hipnotyczny marketing”, autor – Joe Vitale i „Programy partnerskie w praktyce”, autor – Tomasz Urban. Z transakcji została naliczona prowizja 9,77 zł. Fantastycznie. Tylko dlaczego słowo „zarobek” biorę w cudzysłów? Ponieważ był on po dwakroć wirtualny. Raz, że „zarobiłem” te pieniądze w Internecie, czyli pewnego rodzaju wirtualnej rzeczywistości, choć kwota jak najbardziej jest realna. Dwa, że obydwie książki …czytaj ciąg dalszy …

   Późniejsze wpisy