12. Luty 2009

Toastmasters

Chciałbym Wam dzisiaj opowiedzieć o miejscu i o czasie, w których spędzam radosne chwile. O ludziach, których niesamowity optymizm i wyjątkowość są tak zaraźliwe, że nie mogę się do nich nie uśmiechać. To wszystko składa się na ogromną dawkę motywacji do dalszego pogłębiania wiedzy i poszerzania swoich umiejętności.

Miejsce to sala jednej z uczelni w Poznaniu. Czas to środa wieczór. Wspaniali ludzie, to członkowie klubu Toastmasters, jednego z dziesiątek, jeśli nie setek tysięcy takich klubów na świecie.

Czym jest Tostmasters? To organizacja non profit, której celem jest przygotowywanie swoich członków do tego, aby potrafili się lepiej wysławiać, opanowywali tremę podczas wystąpień publicznych, stali się doskonałymi organizatorami i zawsze potrafili szybko zareagować na daną sytuację. Trochę ponad dwadzieścia osób spotyka się co tydzień, całkowicie dobrowolnie i wypowiada się na forum grupy, wznosi toasty, wygłasza swoje mowy. Każdy z nas jest jednocześnie uczniem i nauczycielem. Przemawiamy i przyjmujemy uwagi a później sami słuchamy innych i radzimy, co mogą jeszcze poprawić a w czym są naprawdę dobrzy.

Z jednej strony komfort, że możemy stanąć przed grupą ludzi i przełamywać swoje lęki i obawy nie narażając się na śmieszność a z drugiej niesamowita …czytaj ciąg dalszy …

25. Wrzesień 2008

Pasja

Dziś opowiem Wam o pasji a raczej o jej braku. Jakie efekty może przynieść taki niedostatek i jak to było i jest z moim jej poszukiwaniem.

Kilka lat pracy w agencji reklamowej było dla mnie czasem spędzonym w sympatycznej atmosferze. Dni upływały jeden za drugim na zmaganiach z codziennymi problemami aż do ostatniego dnia każdego miesiąca, do tego szczęśliwego dnia, w którym odbierałem zapłatę za swoje zaangażowanie. Wtedy wszystko zaczynało się od nowa i płynęło swoim rytmem aż do kolejnej wypłaty. Innymi punktami odniesienia były święta i wakacje, do których należało wytrzymać i na które czekałem, jak na zbawienie. Jednak w pewnym momencie zacząłem się zastanawiać, gdzie będę za 5, 10, 20 lat. Co przyjdzie mi z tego, że spędzę za tym samym biurkiem kolejny rok, dwa? Czy lepszy samochód służbowy, który może się trafi, jeśli zasłużę się pracą, to szczyt moich marzeń? Czy kredyt na mieszkanie spłacany przez kolejne 30 lat to mój cel? I jeszcze jedno, być może najważniejsze. Czy znajdę w sobie tyle pasji i wewnętrznej motywacji, że będę z radością przychodzić tutaj co rano jeszcze jakieś pięć tysięcy razy? Odpowiedź była jasna. Nie będę w stanie. Nie bez zmuszania się do tego i motywowania faktem, że trzeba spłacić kolejną ratę hipoteki. Nie bez przypominania sobie, że nie robię tego dla siebie, tylko dla …czytaj ciąg dalszy …