Sześć tysięcy miesięcznie.
Tyle zamierzam pozyskać w lipcu 2011 roku. Lipiec, gorący miesiąc, czas wakacji i odpoczynku a ja mam zarobić sześć koła? To chyba wymaga nadludzkiego wysiłku? Nie, nie wymaga
Postaram się, aby te pieniądze same się zarobiły. Jak już pisałem, potrzebuję 220 tysięcy złotych na samochód i jakieś drugie tyle na mieszkanie. Zaokrąglijmy do 450 tysięcy, które muszę mieć za trzy lata. Teraz średnia miesięczna to już 12,5 tysiąca złotych, ale spokojnie, dam radę.
Zaplanowałem na razie część dochodów, którą chcę pozyskać ze źródeł pasywnych. Wyszło mi, że muszę wypracować 200 złotych każdego miesiąca, aby w określonym czasie mieć trochę ponad 105 tysięcy. Jak to możliwe? Dochód pasywny daje stały przypływ pieniędzy z raz wykonanej pracy. Jeśli więc w jednym miesiącu wykonam pracę za „dwie stówki”, tyle zarobię. Ale jeśli w kolejnym znów wypracuję 200 zł, to po trzydziestu dniach zyskam już czterysta, łącznie z premią za pracę miesiąc wcześniej. Idąc tym tropem, moje dochody pasywne będą wzrastać co 200 zł każdego miesiąca.
Wiem, że na ten moment nie mam jeszcze dużego doświadczenia w zarabianiu w internecie i właściwie do dziś nie zarobiłem jeszcze ani grosza, ale cały czas rozbudowuję MojePorsche.pl, planuję drugi blog o rozwoju osobistym i pracuję nad pierwszym własnym przedsięwzięciem nie opartym na programach partnerskich ani wyświetlaniu reklam. O tym wkrótce, a na razie skupmy się na finansach.
Planuję uzyskać pierwsze pieniądze z działalności blogowej w grudniu i liczę na …czytaj ciąg dalszy …


